Ostatnia wizyta: Obecny czas: 20 Wrz 2019, 06:23


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 56 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6
Autor Wiadomość
 Temat postu: Re: anegdoty o świętych i innych ważnych;)))))))))))
PostWysłany: 16 Mar 2013, 14:57 

Rejestracja: 29 Kwi 2011, 19:45
Posty: 435
CIEKAWOSTKI Z ŻYCIA NOWEGO PAPIEŻA FRANCISZKA


Papież Franciszek wywołał niemałe zamieszane w siedzibie zakonu jezuitów w Rzymie. Wczoraj przed południem zadzwonił do zakonu, by porozmawiać z jego Generałem. Telefon odebrał zdezorientowany portier, który z początku nie wierzył, że rozmawia z papieżem.

Jak relacjonuje z Watykanu specjalny wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski, o całym zdarzeniu włoscy jezuici poinformowali na swoim profilu na Facebooku. Papież Franciszek miał zadzwonić na numer stacjonarny Kurii Generalnej w Rzymie około 10.15. Telefon odebrał portier, młody Włoch imieniem Andrea. Mężczyzna opowiadał później, że usłyszał w słuchawce zdanie: „dzień dobry, tu papież Franciszek, chciałbym rozmawiać z Ojcem Generałem”. Z początku myślał, że ktoś robi sobie żarty i miał odpowiedzieć, że Generał rozmawia teraz z Napoleonem, ale ugryzł się w język. Papież, czując zakłopotanie portiera miał powiedzieć „Naprawdę jestem papieżem Franciszkiem”.
„Zapytał, jak mam na imię, więc odpowiedziałem, że Andrea. Zapytał mnie, jak się mam, ja powiedziałem, że dobrze, ale jestem nieco zdezorientowany. Odpowiedział mi wtedy, żebym był spokojny, że chce porozmawiać z Ojcem Generałem, by podziękować mu za list wysłany tuż po wyborze” - relacjonował młody Włoch dziennikarzom.

***

Papież Franciszek w ciągu pierwszych dwóch dni pontyfikatu kilkakrotnie zachowywał się niekonwencjonalnie i łamał utarte schematy i zwyczaje. Po konklawe nie pojechał do domu świętej Marty limuzyną, ale busem z kardynałami. Osobiście zapłacił też rachunek za hotel w którym wcześniej mieszkał. Wczoraj wieczorem poleciał też do szpitala, by odwiedzić argentyńskiego kardynała Jorge Mejię, który przeszedł zawał.

***

Papież nazywa się Franciszek, a nie Franciszek I. Franciszek i basta - tak rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi rozwiał wszelkie wątpliwości co do imienia nowego biskupa Rzymu. - Imię to ma ewidentnie wymiar ewangeliczny - dodał rzecznik na konferencji prasowej.
Potwierdził przedstawioną wcześniej przez kardynałów relację, że wracając po konklawe do Domu Świętej Marty na kolację nowy papież powiedział do nich: "Niech Bóg wam przebaczy". Podkreślił, że do watykańskiego hotelu nowy papież wracał z innymi purpuratami mikrobusem i nie skorzystał z podstawionej limuzyny. W hotelu osobiście zapłacił rachunek za nocleg.

***

Kiedy w tak zwanym Pokoju Łez Jorge Mario Bergoglio zaraz po przyjęciu wyboru ubierał się, by pokazać się światu i udzielić pierwszego błogosławieństwa, założył tylko białą sutannę. Wtedy, jak relacjonuje m.in. dziennik "Corriere della Sera", ceremoniarz ksiądz Guido Marini przyniósł mu uszytą przez zakład krawiecki Gammarelli papieską pelerynkę z aksamitu, obszywaną białym futrem z gronostajów.
Widząc pelerynkę papież odpowiedział ceremoniarzowi: "niech ksiądz sam to włoży. Skończył się karnawał".


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: anegdoty o świętych i innych ważnych;)))))))))))
PostWysłany: 04 Kwi 2013, 11:47 

Rejestracja: 29 Kwi 2011, 19:45
Posty: 435
ANEGDOTY RELIGIJNE

Wykaz pieśni, jakie należy śpiewać podczas jazdy samochodem:
90 km/h - To szczęśliwy dzień
100 km/h - Ofiaruję Tobie Panie dziś cale zycie me
110 km/h - Ojcze, Ty kochasz mnie
120 km/h - Liczę na Ciebie Ojcze
130 km/h - Panie, przebacz nam
140 km/h - Zbliżam się w pokorze
150 km/h - Być bliżej Ciebie chce
160 km/h - U drzwi Twoich stoję Panie
170 km/h - Pan Jezus juz się zbliża
180 km/h - Jezus jest tu
200 km/h - Witaj ach witaj

***

Pewien niedowiarek mówi do księdza:
Chrześcijaństwo istnieje już dwa tysiące lat, a ja nie widzę, by ludzie przez ten
czas choć trochę zmienili się na lepsze...
Na to ksiądz:
- Woda istnieje od miliardów lat, a niech pan się przyjrzy swojej szyi!

***

Jak wiadomo, większa cześć mnichów egipskich była pochodzenia wiejskiego. kiedyś jeden z nich odwiedził starca.
- Mam wątpliwości - powiedział - co do prawdziwości Ewangelii.
- Skąd ci przyszły? - zapytał starzec.
- Czytałem 14 rozdział Ewangelii Łukasza. Jest tam w 18 wierszu napisane o człowieku, który zaproszony na gody, powiedział: "Kupiłem gospodarstwo i trzeba, abym poszedł je zobaczyć".
- A zatem?
- To niemożliwe, żeby ktoś kupił gospodarstwo nie widząc go przedtem.

***

(K)atolik próbuje wytłumaczyć (A)teiscie, co to jest cud:
K - nooo, na przykład jak jakiś człowiek spadnie z 50 m wieży i nic mu się nie stanie.
A - nooo... to jest przypadek.
K - ok, a jak on wyjdzie na ta wieżę, skoczy i dalej nic się nie stanie?
A - mmmm... to jest szczęście.
K - o rany, a jak trzeci raz skoczy z tej wieży i nic??!
A - przyzwyczajenie.

Źródło : Apostoł


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: anegdoty o świętych i innych ważnych;)))))))))))
PostWysłany: 29 Kwi 2013, 12:04 

Rejestracja: 29 Kwi 2011, 19:45
Posty: 435
ŚWIĘTY FRANCISZEK Z ASYŻU- GIGANT ŚWIĘTOŚCI

Jesteśmy tylko tym, czym jesteśmy w oczach Bożych i niczym więcej.
- św. Franciszka z Asyżu


Św. Franciszek z Asyżu – włoski duchowny katolicki, diakon, założyciel zakonu franciszkanów, a pośrednio także klarysek i tercjarzy, misjonarz, mistyk średniowieczny, stygmatyk, święty Kościoła katolickiego, uważany za prekursora ekologii.To niewątpliwie wyjątkowa postać wśród świętych w Kościele katolickim. Jest on przedmiotem czci, wielkiego szacunku i naśladowania ze strony ludzi różnych wyznań oraz przekonań religijnych i społecznych: katolików i protestantów, ateistów i mistyków, naukowców , ludzi różnego pochodzenia i stanu. Papież Jan Paweł II w Liście na zakończenie jubileuszu osiemsetlecia urodzin św. Franciszka, pisze: „Zainteresowanie tą postacią nie tylko nie osłabło z biegiem czasu, ale głębiej zapadło w umysły i jeszcze bardziej się rozprzestrzeniło. Ludzie dlatego tak podziwiają i miłują tego Świętego, że widzą w nim spełnienie - i to w sposób najdoskonalszy - tego, czego najbardziej pragną i czego we własnym życiu nie osiągają: radości, wolności, pokoju, zgody i pojednania między ludźmi, a także wśród rzeczy tego świata.

Dekalog św. Franciszka z Asyżu

Jego "myśl ekologiczną" dobrze prezentuje współcześnie sformułowany tzw. Dekalog św. Franciszka oparty na jego pismach i wczesnych źródłach franciszkańskich.

1. Bądź człowiekiem wśród stworzeń, bratem między braćmi.
2. Traktuj wszystkie stworzenia z miłością i czcią.
3. Tobie została powierzona ziemia jako ogród – rządź nią z mądrością.
4. Troszcz się o człowieka, o zwierzę, o zioło, o wodę i o powietrze, aby Ziemia nie została ich pozbawiona.
5. Używaj rzeczy z umiarem, gdyż rozrzutność nie ma przyszłości.
6. Tobie jest zadana misja odkrycia misterium posiłku: aby życie napełniło się życiem.
7. Przerwij węzeł przemocy, aby zrozumieć, jakie są prawa istnienia.
8. Pamiętaj, że świat nie jest jedynie odbiciem twojego obrazu, lecz nosi w sobie wyobrażenie Boga Najwyższego.
9. Kiedy ścinasz drzewo, zostaw choć jeden pęd, aby życie nie zostało przerwane.
10. Stąpaj z szacunkiem po kamieniach, gdyż każda rzecz posiada swoją wartość.

***

Słynne Franciszkowe kazanie do ptaków

„Święty Ojciec Franciszek szedł przez dolinę Spoletańską drogą koło Mevanium. Tam właśnie było miejsce, w którym zgromadziła się wielka liczba ptaków, mianowicie gołębi, młodych wron i innych, które gwarowo zwą się mniszkami (tzn. Gile). Sługa Boży, gdy je zobaczył, zaraz ochoczo podbiegł do nich, towarzyszy swych zastawiwszy na drodze. Gdy się już całkiem do nich przybliżył, widząc, że czekają na niego, pozdrowił je w zwyczajny sposób jako braci. A dziwiąc sie niemało, że ptaki nie zrywają sie do ucieczki, jak to zwykły czynić, bardzo sie ucieszył i poprosił je pokornie, żeby słuchały słowa Bożego. Między innymi mówił im:
'Ptaki, bracia moi, winniście bardzo chwalić Stworzyciela i zawsze Go kochać, bo On dał wam pióra na odzienie, skrzydła do latania, i wszystko, co wam było potrzebne. Uczynił was szlachcicami pośród stworzeń i użyczył wam pobytu w czystej przestrzeni powietrza. Chociaż nie siejecie i nie żniwujecie, to jednak On sam bez waszej troski dba o was i wami rządzi.'
Jak on sam opowiadał i ci bracia, którzy tam byli z nim, na owe słowa ptaki przedziwnie wyrażały swoją radość: wyciągały szyje, rozpościerały skrzydła, otwierały dzioby i patrzyły na niego. On zaś, przechodząc przez środek, szedł tam i z powrotem, tuniką dotykając ich główek i ciał. Wreszcie pobłogosławił im i uczyniwszy nad nimi znak krzyża, pozwolił im odlecieć na inne miejsca. A św. Ojciec poszedł dalej drogą, razem ze swoimi towarzyszami, cieszył się i dziękował Bogu, że wszystkie stworzenia czczą Go w uległym wyznaniu.”
(br. Tomasz z Celano, Życiorys pierwszy św. Franciszka z Asyżu, rozdz. XXI )

***

WRÓĆ FRANCISZKU

I zapadł wieczór
Bezsenne noce nastały
Księżyc srebrzysty
Cicho płacze na niebie
Gwiazdy blask straciły
Poczerniały chmury
Dzień za dniem niemiły
Słońce świecić zapomniało
Wróć, wróć i pozostań
Nie odchodź więcej
Niech barwy wrócą na ziemię
Niech nikt już nie płacze
Franciszku Bernardone
Wszyscy Cię wołamy
Ludzie, ptaki, zwierzęta
Cały glob ziemski tęskni
Pozostań dziś z nami.
(Adrian Wacław Brzózka OFM)

***

Święty Franciszek z Asyżu - film z lektorem PL - YouTube
www.youtube.com/watch?v=LitrpFPFNPw


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: anegdoty o świętych i innych ważnych;)))))))))))
PostWysłany: 29 Kwi 2013, 12:18 

Rejestracja: 29 Kwi 2011, 19:45
Posty: 435
ŚWIĘTY FRANCISZEK Z ASYŻU- – GIGANT ŚWIĘTOŚCI - czII

Ci, którzy otrzymują władzę, na tyle mogą się nią szczycić, na ile szczyciliby się, gdyby im zostało powierzone zadanie obmywania nóg braciom. - św. Franciszka z Asyżu


Św. Franciszek z Asyżu jest otoczony niesamowitymi historiami i legendami opowiadającymi o jego rozmowach ze zwierzętami. Jednak mieszkańcy Rimini, małej włoskiej miejscowości, znają przypowieść o świętym patronie zwierząt i ekologii, która opowiada o tym, że rozmawiał on także z drzewami. Mają na to namacalny dowód – drzewo cyprysowe (Cupressus sempervirens) rosnące na wzgórzu w sąsiedniej miejscowości Verucchio. Jak opowiada legenda Św. Franciszek przybył z pielgrzymką do Rimini i dla odpoczynku zatrzymał się w niewielkiej kapliczce, która stała w lasach Verucchio. Aby się ogrzać przygotował on wraz ze swymi kompanami niewielkie palenisko z zebranego w lesie drzewa. Wrzucił tez do paleniska własną laskę, wykonaną z gałęzi drzewa cyprysowego. Kiedy ogień się wypalił Św. Franciszek zauważył, że pośród popiołów znajduje się wciąż jego laska, która nie tylko nie spłonęła, ale wręcz zazieleniła się i ożyła. Jak mówi dalej przypowieść Św. Franciszek rzekł: „Dobrze, nie chcesz spłonąć, więc rośnij.” Potem umieścił zieloną laskę w ziemi, a ona wyrosła na ogromnych rozmiarów drzewo cyprysowe. Jego wiek datowany jest na 800 lat i jest ono jednym z najstarszych cyprysów w Europie. Osiemsetletni cyprys wciąż stoi na wzgórzu, otoczony przez mury klasztoru. We wnętrzu przyległego do klasztoru kościoła znajduje się fresk przedstawiający Św. Franciszka z Asyżu sadzącego drzewo, które wkrótce stało się legendą.

***

Wiosną 1209 (w niektórych źródłach 1210) roku Franciszek poprosił w Rzymie o zatwierdzenie napisanej przez siebie Reguły. Papież Innocenty III, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami miał odmówić i wręczyć Franciszkowi napomnienie, ale, jak mówią podania, pod wpływem snu z poprzedniej nocy postanowił zatwierdzić regułę. W śnie tym papież Innocenty widział walące się mury katedry na Lateranie i obszarpanego młodzieńca, który w jego oczach urósł do olbrzyma i ocalił Lateran. We Franciszku Innocenty rozpoznał młodzieńca ze swego snu i zatwierdził franciszkański sposób życia, polecając braciom mniejszym głoszenie nawrócenia i pokuty. Wracając z Rzymu, Franciszek z pierwszymi towarzyszami zatrzymał się w Rivotorto, a następnie w Porcjunkuli pod Asyżem, która stała się kolebką franciszkanów.

***

W 1219 rok św. Franciszek z Asyżu usłyszał o piątej wyprawie krzyżowej. Biedaczyna Boży wyrusza za rycerzami, aby powstrzymać zabijanie i zanieść muzułmanom Słowo Boże. Ci zaś, widząc łagodnego człowieka w łachmanach nie tylko nie robią mu krzywdy, ale jeszcze prowadzą go przed oblicze sułtana Al-Kamila. Władca muzułmański uznaje, że Biedaczyna, który przemawia do niego z takim żarem, musi być owładnięty Duchem Bożym. Na koniec kazania przed sułtanem Franciszek proponuje, że dla udowodnienia prawdziwości swej wiary rzuci się w ogień. "Święty mężu, przez szacunek dla ciebie, nie pozwolę, abyś to uczynił" - odpowiada Al-Kamil i oferuje Biedaczynie obfite dary "Nie mogę ich przyjąć" - pokornie odmawia Franciszek -"ale nie dlatego, że tobą gardzę, lecz dlatego, że muszę być wierny swym zasadom". Tak rozstają się Biedaczyna Boży i tolerancyjny sułtan. Spotkanie Franciszka z sułtanem potwierdzają kroniki muzułmańskie, krzyżowców i jeden z listów biskupa Jakuba de Vitry.

***

"KWIATKI ŚW. FRANCISZKA" TO ZBIÓR KRÓTKICH OPOWIADAŃ OPISUJĄCYCH WYBRANE EPIZODY Z ŻYCIA ŚWIĘTEGO I JEGO BRACI, SPLATAJĄCYCH REALIA HISTORYCZNE Z ELEMENTAMI HAGIOGRAFICZNEJ LEGENDY ; SĄ DZIEŁEM ANONIMOWYM, POWSTAŁYM NA PRZEŁOMIE XIII I XIV WIEKU.

***
Kwiatki świętego Franciszka, Rozdział VIII, Jak święty Franciszek wędrując z bratem Leonem tłumaczył mu, co to jest radość doskonała
(...)
Kiedy święty Franciszek szedł raz porą zimową z bratem Leonem z Perudżii do Świętej Panny Maryi Anielskiej, a ogromne zimno dokuczało im wielce, zawołał na brata Leona, który szedł przodem, i rzekł: „Bracie Leonie, choćby bracia mniejsi dawali wszędzie wielkie przykłady świętości i zbudowania, mimo to zapisz i zapamiętaj sobie pilnie, że nie to jest jeszcze radość doskonała”.
Kiedy święty Franciszek uszedł nieco drogi, zawołał nań po raz wtóry: „O bracie Leonie, choćby brat mniejszy wracał wzrok ślepym i chromych czynił prostymi, wypędzał czarty, wracał słuch głuchym i chód bezwładnym, mowę niemym i - co większą jest rzeczą - wskrzeszał takich, co byli martwi przez dni cztery, zapisz sobie, że nie to jest radość doskonała”.
I uszedłszy nieco, krzyknął znów głośno: „O bracie Leonie, gdyby brat mniejszy znał wszystkie języki i wszystkie nauki, i wszystkie pisma tak, że umiałby prorokować i odsłaniać nie tylko rzeczy przyszłe, lecz także tajemnice sumień i dusz, zapisz, że nie to jest radość doskonała”.(...)
I uszedłszy jeszcze nieco, zawołał święty Franciszek głośno: „O bracie Leonie, choćby brat mniejszy umiał tak dobrze kazać, że nawróciłby wszystkich niewiernych na wiarę Chrystusową, zapisz, że nie to jest jeszcze radość doskonała”.
I kiedy mówiąc tak uszedł ze dwie mile, brat Leon z wielkim zadziwem zapytał: „Ojcze, błagam cię na miłość Boską, powiedz mi, co jest radość doskonała?” A święty Franciszek tak rzecze: „Kiedy staniemy u Panny Maryi Anielskiej deszczem zmoczeni, zlodowaciali od zimna, błotem ochlapani i zgnębieni głodem i zapukamy do bramy klasztoru, a odźwierny wyjdzie gniewny i rzeknie: ‘Coście za jedni?’ - a my powiemy: ‘Jesteśmy dwaj z braci waszej’ - a on powie: ‘Kłamiecie, wyście raczej dwaj łotrzykowie, którzy włóczą się świat oszukując, i okradacie biednych z jałmużny, precz stąd’ - i nie otworzy nam, i każe stać na śniegu i deszczu, zziębniętym i głodnym, aż do nocy; wówczas, jeśli takie obelgi i taką srogość, i taką odprawę zniesiemy cierpliwie, bez oburzenia i szemrania, i pomyślimy z pokorą i miłością, że odźwierny ten zna nas dobrze, lecz Bóg przeciw nam mówić mu każe, o bracie Leonie, zapisz, że to jest radość doskonała.(...)

***

ŚWIĘTY FRANCISZKU

Święty Franciszku,
buduj arkę!
Ratuj świat
przed nowym potopem: -
żelastwa,
asfaltu,
dymów,
hałasu,
papierosów,
śmieci,
brzydoty,
kłamstwa,
zbrodni...
Błagaj Chrystusa
by zechciał wejść
do tej arki
i objąć ster!
(Sergiusz Riabinin)

***
św. Franciszek z Asyżu - YouTube-
Ballada o św. Franciszku !

www.youtube.com/watch?v=dKPmu41-RFM


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: anegdoty o świętych i innych ważnych;)))))))))))
PostWysłany: 18 Maj 2013, 14:39 

Rejestracja: 29 Kwi 2011, 19:45
Posty: 435
HUMOR Z WATYKANU

Podczas jednego z licznych momentów furii, w których czuł się wszechmocny, Napoleon zagroził, że zniszczy papiestwo i cały Kościół. Kardynał Consalvi, nie zdradzając najmniejszego poruszenia, skwitował: „To się nie uda, Wasza Wysokość. Nie zdołaliśmy tego zrobić przez osiemnaście wieków my, księża, naszymi błędami i słabościami, a Wasza Wysokość chciałbyś to zrobić sam w kilka lat?”.

***

Francesco Fuschini nazwał Benedykta XIV (Prospero Lambertini) „papieżem drogim Bolończykom i Duchowi Świętemu z powodu swojej wesołości, która gasiła uwagi klechów”. Pewnego dnia spowiednik sióstr zakonnych, zażenowany i wzburzony, zwierzył się papieżowi: „Zdziwisz się, Wasza Świątobliwość, ale w klasztorze św. Apolonii jedna z sióstr zostanie matką... Wulgarnie mówiąc: jest w ciąży”.
Na co niewzruszony papież odpowiedział: „Zdziwiłbym się, gdyby chodziło o zakonnika”.

***

Pewnego dnia jeden z prałatów odważył się zadać pytanie papieżowi Benedyktowi XIV, które uważał za poufne i delikatne, nie mówiąc, że żenujące: „Wasza Świątobliwość, jak to się dzieje, że moja broda jest już siwa, a włosy jeszcze czarne?”.
Papież wyjaśnił: „To proste, częściej używałeś żuchwy niż rozumu”.

***

Do jednego z reprezentacyjnych salonów Watykanu, gdzie puszył się pewien kardynał, mający w sobie niewiele skromności, przybył przewielebny Mathieu, arcybiskup Tuluzy, człowiek niezwykle skromny. Purpurat, patrząc na niego z pogardą, powtarzał półgłosem jego nazwisko, jakby chciał coś sobie przypomnieć: „Mathieu! Mathieu! Chyba znałem kogoś z rodziny Waszej Eminencji. A tak, był taki, który nosił mój tren, a nazywał się tak samo jak Eminencja”.
Biskup potwierdził i bardzo uniżonym tonem dodał: „Zaprawdę, Wasza Eminencjo, diabła zawsze ciągali za ogon...”.

***

Podczas soboru trydenckiego jeden z ojców, dla potwierdzenia wygłaszanych przez siebie tez, zacytował fragmenty z Biblii, jednak wyjęte z kontekstu i połączone z sobą dosyć niezdarnie.
Przewodniczący obradom, nie mogąc znieść już farsy, która odbywała się kosztem Pisma Świętego, przerwał i z sarkazmem powiedział: „Przewielebny ojcze, proszę otworzyć Mateusza 27,5 i przeczytać: Oddalił się, potem poszedł i powiesił się. Teraz proszę otworzyć Łukasza 10,37 i czytać: «Idź, i ty czyń podobnie»”.

***

Podczas pontyfikatu Piusa IX pewnej niemieckiej tancerce, która swoimi występami przyprawiała o zawrót głowy rzymską publiczność, przyznano państwowe odznaczenie, a głowę przyozdobiono złotą koroną.
Poinformowany o tym papież skomentował z sarkazmem: „Jeśli już, to powinni jej podarować złote buty. Jej głowa nie ma tutaj żadnych zasług...”.
Złośliwe zdanie przekazano tancerce, która – wbrew pozorom – miała całkiem sporo rozumu. Szybko więc napisała do Ojca Świętego bilecik, przepraszając go: „Wasza Świątobliwość, jestem głęboko poruszona, że dostarczyłam tylu zmartwień. Aby to Waszej Świątobliwości wynagrodzić, pragnę poinformować, że jestem praktykującą katoliczką. Sztuka pociąga mnie bezmiernie, ale dzięki Bogu, moje zachowanie jest, mówiąc bez fałszywej skromności, bez zarzutu. Przesyłam Waszej Świątobliwości złotą koronę, która została mi podarowana: jeśli uważa mnie Wasza Świątobliwość za godną przynależności do Kościoła katolickiego, proszę zarządzić, aby mogła zdobić głowę jednej ze statuetek Matki Bożej. Jeśli natomiast Wasza Świątobliwość uważa mnie za niegodną, proszę sprzedać koronę i podarować pieniądze z jej sprzedaży biednym”.
Pius IX, który potrafił przyznać się do pomyłki, odpowiedział: „Córko moja, weszłaś do grona katolików mi najbliższych. Winszuję! Jest więcej rozumu w twoich stopach, niż w głowach twoich adoratorów!”.

Z książki: Alessandro Pronzato „Humor i wiara”


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: anegdoty o świętych i innych ważnych;)))))))))))
PostWysłany: 01 Cze 2013, 09:59 

Rejestracja: 29 Kwi 2011, 19:45
Posty: 435
ŚWIĘCI ŻARTUJĄ...


Franciszek Salezy nie wie, co by zrobił z rękami...

Pewien protestancki pastor, pragnąc upewnić się, jakie są granice łagodności św. Franciszka Salezego (1567-1622), zadał mu pytanie: „Co byś zrobił, gdyby ktoś Cię spoliczkował?”.
Święty biskup odpowiedział: „Wiem doskonale, co powinienem zrobić, ale nie wiem, co bym zrobił”.

***

Żarty proboszcza z Ars

Pewna wdowa, niepocieszona w bólu po stracie męża, pyta proboszcza z Ars: „Czy mój mąż jest w czyśćcu?”.
W odpowiedzi słyszy: „Córko moja, nie wiem, nigdy tam nie byłem...”.

***

Św. Jan Vianney miał pięćdziesiąt siedem lat, kiedy zaatakowała go groźna choroba płuc. Wszyscy byli tym bardzo zatroskani.
Przeor Blandon, człowiek o czerstwej twarzy, pochylił się nad chorym i szepnął mu do ucha: „Ach, gdybym mógł chociaż uchwycić się waszej sutanny, byłbym pewien, że trafię wraz z wielebnym do raju”.
Chory otworzył oczy, przyjrzał się wnikliwie dosyć korpulentnemu współbratu i odrzekł: „Proszę was, nic takiego nie czyńcie. Moja sutanna jest podniszczona, a bramy niebios wąskie. Obaj ryzykujemy pozostanie na zewnątrz”.
Hrabia Des Gares, który nie liczył się z wydatkami, przysłał z Lyonu trzech słynnych lekarzy. Widząc obok siebie trzy sławy medycyny, które przybyły wesprzeć jego lekarza, proboszcz westchnął: „W tym momencie trwam w straszliwej walce”.
„Przeciwko komu, proboszczu?”.
„Przeciwko czterem lekarzom. Jeśli przybędzie piąty, to już po mnie”.
Zwyciężył. Żył jeszcze szesnaście lat.

***

Jedna ze spowiadających się, po raz setny ze szczegółami opowiada koleje swego życia. Zmęczony już tym proboszcz pyta:
„Uprzejma damo, w którym miesiącu w ciągu roku mówi pani najmniej?”.
„Nie mam pojęcia...”.
„To ja pani powiem: to musi być luty, ponieważ jest o trzy dni krótszy od innych”.

***

Roześmiany ksiądz Bosko

Anegdoty o roześmianym księdzu Bosko (1815-1888) nie mają końca. Wystarczy przytoczyć kilka przykładów. Pod koniec życia udał się w podróż do Francji. Na tę wizytę czekano już od dawna. Na jednym z uroczystych przyjęć na zamku na stół wniesiono wielki tort. Pewna dama szepnęła do drugiej: „To jest święty, zobaczysz, że poczęstuje się tylko kawałeczkiem”. Tymczasem ksiądz Bosko nie żałował sobie przysmaku. Kobiety ponownie wymieniły między sobą uwagi: „Nie da się ukryć, że to święty. Ale takim zachowaniem stara się dać nam do zrozumienia, że nim nie jest... Co za pokora!”.
Po powrocie do Turynu ksiądz Bosko, dowiedziawszy się o tym dialogu, opowiedział całą historię chłopcom, kończąc komentarzem: „Widzicie, w życiu to, co liczy się najbardziej, to mieć dobrą reputację. Wówczas możecie sobie pozwolić na wszystko...”.


Góra
Offline Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 56 posty(ów) ]  Moderator: puniek Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net & intensys.pl