Ostatnia wizyta: Obecny czas: 23 Paź 2019, 04:10


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 59 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Re: ITINERARIUM
PostWysłany: 05 Maj 2011, 18:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Wrz 2010, 21:20
Posty: 116
Miejscowość: ???
KOLEDZY DWAJ
Opublikowano 5 maja 2011, autor: ks. Mietek Puzewicz

Czwartek 5 maja 2011



Dwóch kolegów z pracy dopadła ta sama choroba. Jeden naszprycował się lekami, rozłożył na tapczanie i kazał żonie podawać sobie gorący barszczyk. Niestety choroba była groźna, kuracja zawiodła i człowiek umarł, co się niestety zdarza.

Drugi początkowo zrobił to samo, ale wieczorem przypomniał sobie, że obiecał przyjacielowi przewieźć meble. Zostawił chorobę w łóżku i poleciał do przyjaciela. Przyszła śmierć, znalazła w łóżku zarazę, raz ciach, zabiła choróbsko („Dobre i to”, pomyślała). Człowiek wrócił od przyjaciela, zasnął spokojnie i obudził się całkiem zdrowy.

To nieprawda, że umieramy z powodu chorób. Umieramy z powodu braku ważnych rzeczy, które koniecznie powinniśmy zrobić.

I w tym cała rzecz!


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: ITINERARIUM
PostWysłany: 22 Maj 2011, 17:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Wrz 2010, 21:20
Posty: 116
Miejscowość: ???
WILKÓW – ROK PO
Opublikowano 21 maja 2011, autor: ks. Mietek Puzewicz

Sobota 21 maja 2011



Prawie dokładnie rok temu Wielka Woda zalała Powiśle, Wilków i okolice, Sandomierz, potem rejon Płocka. Powódź. Niedawno znów byłem u powodzian. Przed wyborami niewykluczone, że pojawią się tam politycy, tak jak stawali na wałach, w roboczych uniformach, przed ubiegłorocznymi zmaganiami o fotele samorządowe.

Powodzianom jest źle i będzie tak jeszcze przez kilka lat. Skutki Wielkiej Wody widać do dziś, nie tylko w postaci brudu i szarości. Do końca listopada ubiegłego roku, powodzianie musieli wykorzystać pieniądze przyznane na odbudowę. Wykorzystali. Ale cegły i pustaki, z których zbudowane są ich domy, nie zrozumiały terminów i nie wyschły zgodnie z zarządzeniami urzędników. W wielu domach popękały ściany i sufity, ponieważ nanoszone pośpiesznie tynki i farby na mokry budulec nie chcą się trzymać. Oczywiście sprawozdania kipią od liczb wykazujących troskę władz o los nieszczęśników, a w rzeczywistości klapa.

Ludzie na Powiślu zmienili się i nadal zmieniają. Czasem na gorsze, bo jeden sąsiad poradził sobie lepiej, a drugi gorzej, więc żagiew zazdrości bucha szybko. Na lepsze, bo wielu skrzyknęło się w grupy samopomocowe i wzajemnie się podpierają przy pracach.

Pamiętam o wszystkich – ponad 700 – ludziach z całej Polski (i nie tylko), którzy nie pozostali obojętni wobec zeszłorocznej klęski (Ech, Chodlik!). Bez was byłoby tam dziś dużo gorzej. A ludzie pamiętają Was, Wasze ręce, buzie i buźki, kombinezony i gumiaki, młotki i kilofy, a także pneumatyczne wiertarki i taczki pełne gruzu.

To było najlepsze, co mogliśmy Rok Temu zrobić. Zrobiliśmy.


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: ITINERARIUM
PostWysłany: 22 Maj 2011, 19:59 

Rejestracja: 17 Sty 2014, 16:11
Posty: 71
Taka pomoc to jest dopiero świadectwo chrześcijańskie.
Pozdrawiam "pomocodawców" ;)


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: ITINERARIUM
PostWysłany: 27 Maj 2011, 01:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Wrz 2010, 21:20
Posty: 116
Miejscowość: ???
Zielone Święta na zielonym Polesiu
Opublikowano 27 maja 2011, autor: ks. Mietek Puzewicz

Powitanie Lata

10-12 czerwca 2011

Polesie Lubelskie

„Duch Pański napełnił okrąg ziemi i ogarnia wszystko” to motto trzech czerwcowych dni na Polesiu, połączonych z powitaniem Lata i świętowaniem obecności i działania Ducha Świętego. W czasie spotkania będziemy wędrować pośród przepięknych, wypełnionych świeżą jeszcze zielenią krajobrazów. Zaplanowaliśmy kilkanaście kilometrów marszu niesamowitymi trasami, z niedzielną mszą świętą w plenerze, ogniskiem i prezentacjami flory i fauny odwiedzanych terenów.

Przejdziemy trasami wśród pól i torfowisk, poprzez bory bagienne, śródleśne uroczyska i ukwiecone łąki. Na Polesiu znajdziemy blisko tysiąc gatunków roślin, niektóre wyjątkowo rzadkie (aldrowanda pęcherzykowata, brzoza czarna, wierzba lapońska, obuwik pospolity, gnidosz królewski). To kraina pól, lasów i jezior, prawdziwe królestwo majestatycznych bielików i ostoja znajdujących schronienie w trudno dostępnych ostępach jeleni.

Codziennie będziemy także przeżywać modlitwę i refleksję dotycząca obecności i działania Ducha Świętego w naszym życiu oraz w historii. W ten sposób chcemy świętować Uroczystość Zesłania Ducha Świętego (12 czerwca). Rozważania poprowadzi ks. Mietek. Puzewicz.

Każdy uczestnik otrzyma przewodnik na trasę wędrówki, zawierający treści duchowe, historyczne i przyrodnicze. W określonych miejscach będzie również fachowy komentarz.

Zakwaterowanie i posiłki w ośrodku sióstr Nazaretanek w Wytycznie. Rozpoczynamy w piątek 10 czerwca o godz. 19.00, zakończenie w niedzielę 12 czerwca ok. 16.00. Szczegółowy program przesyłamy po otrzymaniu zgłoszenia. Zgłoszenia dokonujemy na specjalnym formularzu, niepełnoletni dostarczają także zgodę rodziców. Mamy 25 miejsc noclegowych, w związku z tym o zakwalifikowaniu się decyduje kolejność zgłoszeń. Na zgłoszenia czekamy do 5 czerwca.

Organizator: Zgromadzenie Sióstr Nazaretanek w Wytycznie

Informacje i zapisy: Justyna Orłowska

justynaorlowska84@gmail.com


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: ITINERARIUM
PostWysłany: 05 Cze 2011, 11:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Wrz 2010, 21:20
Posty: 116
Miejscowość: ???
Niedziela 5 czerwca 2011

Niewielu może usłyszy dziś, że Wniebowstąpienie Jezusa jest wywyższeniem naszej natury. Chodzi o to, że jesteśmy kimś o wiele większym niż się nam wydaje.

Niestety miewamy rozwolnienia i pocimy się wskutek upałów. Napada nas lenistwo i głupota, pustota i bezmyślność. Kaleczymy się i nawet powodujemy groźne wypadki. Prawdą jest też, że złościmy się i kłócimy, a nawet używamy bardzo brzydkich słów.

A dziś mamy uwierzyć, że jesteśmy kimś ponad aniołów. Że ta nasza dość podła natura dorównuje boskiej i że my jesteśmy Jego córkami i synami. A Pan Jezus, człowiek z krwi i kości, który bywał spocony i czasem się złościł, idzie do nieba, żeby pokazać gdzie jest właściwe miejsce człowieka.
autor ks.Puzewicz


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: ITINERARIUM
PostWysłany: 09 Cze 2011, 01:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Wrz 2010, 21:20
Posty: 116
Miejscowość: ???
A DUCH KĘDY CHCE
Opublikowano 9 czerwca 2011, autor: ks. Mietek Puzewicz

Czwartek 9 czerwca 2011

Duch wieje kędy chce. I szum jego słyszysz , lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. O tym czytamy w Ewangelii (J 3, 8). Traktujemy te słowa jako niegroźną poezję, ot ładną opowieść o wietrze, który rzeczywiście pojawia się niezapowiedzianie i odlatuje gdzieś tam, nieważne gdzie.

Świat i życie mamy dziś bardzo zorganizowane, coraz bardziej. Są godziny, terminy, precyzyjne daty, deadliny, lokalizacje przez GPS, portale i facebooki, wzorce pisania CV, gotowe formułki do klepsydr pogrzebowych. W relacjach z Panem Bogiem także wiadomo, że trzeba się ochrzcić, bo bez metryki chrztu nie osiągniemy darów Ducha Świętego w bierzmowaniu ani ślubu kościelnego. Nikt też nas nie pochowa bez odpowiednich wpisów w kartotekach, umieszczanych tam po kolędzie.

Duch wieje kędy chce, a my wstajemy na dźwięk budzika, kasujemy bilety zaraz po wejściu do autobusu i po trzydziestce pokornie przyjmujemy miano starych panien. Rano odmawiamy paciorek, a wieczorem sumujemy grzechy. I wytrwale zbieramy punkty do właściwej formułki w klepsydrze.

Duch wieje kędy chce. Czerwone maki rosną zupełnie nierozsądnie nawet na lichym poboczu, bociany tkają gniazda na nieczynnych słupach. I może one rozumieją, że duch wieje kędy chce.


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: ITINERARIUM
PostWysłany: 09 Cze 2011, 21:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Wrz 2010, 21:20
Posty: 116
Miejscowość: ???
PONAD CIAŁO
Opublikowano 7 czerwca 2011, autor: ks. Mietek Puzewicz

Wtorek 7 czerwca 2011



Drętwieją nam czasem ręce. I dostajemy zadyszki przy wbieganiu na piętra. Zmarszczki to niemile widziani goście. I niekiedy ciśnienie powoduje, że spóźniamy się do pracy.

Nawet najbardziej wymyślne operacje plastyczne nie rozgonią poczucia przemijalności ciała. I dobrze. Ja dzięki temu rozumiem lepiej słowa „Jeżeli mieszka w was Duch Tego, który wskrzesił Jezusa z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was Ducha” (Rz 8,11).

Agata Budzyńska, którą miałem przywilej znać i wiele razy słuchać, pisała w „Testamencie” o sobie jako przedmiocie zamkniętym w „lipowe skrzypeczki”. To bardzo piękny tekst, przytaczam w całości niżej. Wyczytuję w nim także wielką moc Ducha, mimo przemijalności ciała.

Nie twierdzę, że zawsze moc ducha jest wprost proporcjonalna do słabości ciała. Wiem tylko, że człowiek ma w sobie przestrzeń ducha, a rzadko korzysta z niej. Przedkładamy to, co możemy zrobić (wziąć w ręce, przejść na nogach) nad duchowe moce (to, co myślimy; to, czego chcemy; to jak kochamy).

W myśleniu, pragnieniach, w miłości i kontemplacji, możemy choć trochę dać ponieść się temu Duchowi, który wzbudzi nas nawet ze śmierci.

Testament

A kiedy zasnę, kochanie, gdy się ze światem rozstanę
Będę długim przedmiotem, raczej smutnym
Czy mnie wtedy przygarniesz? Ramionami ogarniesz
Naprawisz, co popsuł los okrutny?
Często myślę o tobie, często piszę do ciebie głupie listy
W nich miłość i uśmiech
Potem w piecu je chowam. Płomień skacze po słowach
Nim w popiele nie uśnie, jak ja

A kiedy zasnę, schowajcie mnie w lipowe skrzypeczki
Pod głowę dajcie mi moją wiarę, moją miłość
A kiedy zasnę, przytulcie mnie do waszej przyjaźni
I mówcie, mówcie mi, że pamięć jest wieczna
A kiedy zasnę, ogrzejcie mnie pocałunkami
I zamknijcie nimi moje orzechowe oczy
A kiedy zasnę, kochajcie mnie, kochajcie mnie mocno
I grajcie mi na drogę moją kołysankę

I poproście Pana by otworzył mi niebo
Jak otwiera usta do modlitwy
Wiarą swoich oczu rozpalcie nowe słońca
I powiedzcie chłopcu, którego tak bardzo kochałam
By nie deptał nigdy rumianków
Rumianków deptać nie można

A kiedy zasnę, pamiętajcie o moich piosenkach
I nie pozwólcie im, nie pozwólcie milczeć!
A kiedy zasnę, uczcie ludzi jak się uśmiechać
I pokażcie im jak dobrze mieć serce

Kiedy odchodzicie ode mnie
Sufity smutku spadają pod me stopy
Kiedy odchodzicie ode mnie
Jestem tak sama, że aż boli
Kiedy odchodzicie ode mnie
Rozbijam myśli o każdą ścianę
Kiedy odchodzicie ode mnie
Boję się, że zawsze tak zostanie
Kiedy odchodzicie ode mnie…


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: ITINERARIUM
PostWysłany: 09 Cze 2011, 21:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Wrz 2010, 21:20
Posty: 116
Miejscowość: ???
SŁABOŚCI NIE ULEGAĆ
Opublikowano 8 czerwca 2011, autor: ks. Mietek Puzewicz

Środa 8 czerwca 2011

Dzień po dniu czytam o Duchu, choć są to strofy znane mi już, nie raz widziane. Lepiej się czyta, kiedy urósł trochę bagaż doświadczeń.

W tradycyjnym katechizmie są „uczynki miłosierne wobec duszy”. Jest ich siedem: upominać grzeszących, pouczać nieumiejętnych, dobrze radzić wątpiącym, pocieszać strapionych, cierpliwie znosić krzywdy, chętnie darować urazy, modlić się za żywych i umarłych. Osobne siedem dotyczy ciała: nakarmić głodnych, napoić spragnionych, przyodziać nagich, przyjąć do domu podróżujących, pocieszać więźniów, odwiedzać chorych, grzebać zmarłych.

Chętnie wprowadziłbym w nauczanie „uczynki wobec siebie samego”, na wzór tych wobec dusz i ciał innych. A jeden z tych „uczynków” nazwałbym – „Słabości nie ulegać”. Wzorce kulturowe, z jakimi dziś mamy do czynienia, z ulegania słabości (i słabościom) uczyniły nawet cnotę. Pamiętam, że w czasie mojej podstawówki dopiero powyżej 38 stopni gorączki mogłem opuścić lekcje w szkole. Do temperatury 38 do szkoły się szło, choć w słabszej formie („Co to za gorączka 38 stopni!”). Tylko mięczaki zostawały w domu z takim pomiarem.

Czytam, że „Duch przychodzi z pomocą naszej słabości” (Rz 8,26). Słabi, fizycznie, psychicznie czy duchowo, bywamy wszyscy. Uczymy się, niestety, żeby słabości się poddać. Najlepiej położyć się i zastosować lek, terapię czy odpoczynek.

Czas naszej słabości jest wielką szansą współpracy z Duchem Świętym. Sytuacje i chwile naszej słabości są do przezwyciężenia mocą ducha. I naszego i Świętego, który szczególnie sprzymierza się z nami w doświadczeniach słabości. Słabości nie ulegać!


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: ITINERARIUM
PostWysłany: 14 Cze 2011, 00:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Wrz 2010, 21:20
Posty: 116
Miejscowość: ???
Z TĘSKNOTY ZA LUDŹMI
Opublikowano 14 czerwca 2011, autor: ks. Mietek Puzewicz

Wtorek 14 czerwca 2011



Mniej czy bardziej świadomie zrastamy się z ludźmi. Łączą nas rozmowy, żarty, spacery, praca. Coraz bardziej siebie lubimy, coraz więcej o sobie wiemy, coś ważnego planujemy.

Są spotkania, dialogi, spory, czasem ostre kłótnie i gniew. Wracamy znów do siebie, słowa „przepraszam” i „dziękuję” wiążą od nowa. Nic i nikogo ważniejszego nad ludzi nie mamy.

Poza sferą spotkań, rozmów i posiłków, jest jednak coś znacznie bardziej istotnego. Nawet nie wiem dokładnie co, bardziej to czuję niż umiem nazwać. To jest jakaś muzyka w sercach, jakaś spójnia dusz. Albo jakieś najgłębsze przenikanie. Znają to starzy przyjaciele. Może to jest wiara, jakieś wspólne choć nie jednakowe widzenie rzeczy, spraw, świata i sensu życia.

Bez tego czegoś nie ma mądrych i trwałych przyjaźni ani miłości, które przetrwają wszelkie złe próby. Bóg posiał w naszych sercach ogromną tęsknotę za ludźmi. Pewien jestem, że to coś, co tak mocno wiąże nas z ludźmi, daje nam szansę poznania choć trochę samego Boga.


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: ITINERARIUM
PostWysłany: 23 Cze 2011, 00:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Wrz 2010, 21:20
Posty: 116
Miejscowość: ???
CAŁE BOŻE CIAŁO
ks.Mieczysław Puzewicz
23 czerwca 2011

Bez dopełnienia w ofiarnej miłości wobec potrzebujących sióstr i braci msza i komunia święta stają się pobożną fikcją. W naszej religijności nastąpiło skuteczne rozerwanie tajemnicy komunii i braterskiej miłości. Komunia święta jest „dla nas”, a powinna być „dla nich”.
Kiedy przeżywam mszę świętą i przyjmuję komunię, dzieje się wiele najważniejszych rzeczy. Nawet wtedy, gdy ta msza sprawowana jest w zaniedbanej kaplicy, z udziałem paru ludzi. Nawet wtedy komunia święta łączy nas z wszystkimi dramatami świata i dramatem każdego człowieka, tego, który umiera na AIDS w afrykańskiej dżungli, tego, który odbiera sobie życie na 95 piętrze wieżowca w jakiejś metropolii, tego, który w goryczy samotności odlicza każdą minutę w hospicjum.
Każda msza święta stawia nas jednak także w środku wielkich ludzkich nadziei i tęsknot. Powiększa ludzkie marzenia o pokoju i bezpieczeństwie, pozwala dotknąć tajemnicy szczęścia pierwszego zakochania i zespala z uczuciami matek, tulących swoje pierworodne dzieci. Komunia święta łączy nas z każdą szczerą ludzką radością, tą płynącą z bliskości przy wspólnym posiłku i tą zrodzoną przy podziwie zachodzącego Słońca.
Komunia święta brata nas ze szczęśliwymi dziećmi, dworcowymi kloszardami i zamyślonymi filozofami. Zanurza nas w przeszłość i przyszłość, ponieważ jest Jedno Ciało, Chrystus, który jest „wszystkim we wszystkich”, jak czytamy.
Kiedy wychodzimy z dobrze wyuczonych ról do prawdy o komunii, świętujemy prawdziwie Boże Ciało.


Góra
Offline Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 59 posty(ów) ]  Moderator: puniek Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 5 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net & intensys.pl