Jesteś tutaj: Strona główna / Poszukując hipisów...

Poszukując hipisów...

2011-08-17

 

 

Spotkałam Sarę, lat 10:

 

 

Kiedy pierwszy raz byłaś na pielgrzymce?

 

Sara. : - Pierwszy raz byłam tu w trzecim miesiącu życia. Przyjeżdżam z mamą co roku.

- Podoba się tu, tobie?

  • S. : -Tak. Najbardziej podobają mi się tu ludzie. Są naprawdę bardzo mili. Wszyscy się wszystkim dzielą. Na przykład, jak ktoś ma ciasteczka, to dzieli się z wszystkimi z boku. Niektóre dziewczyny dzielą się, i nawet jak dla nich nic nie zostanie, to nic. Podobają mi się też msze. Bo u nas w kościele, to są pół godziny ogłoszenia i muszę słuchać wszystko, co mi nie jest potrzebne.Tutaj wszyscy śpiewają i jest czas na podanie sobie rąk i przytulanie. Najbardziej lubię czytania. Bo to jakby, takie bajki z morałem. Staram się potem coś robić albo czegoś nie robić , tak jak w czytaniu. Np. Jak w tej opowieści o Dawidzie, że nawet jak zrobię coś złego to Bóg mi wybaczy. Wiem, że przeważnie, jak coś zrobię złego to, to do mnie wraca. Najczęściej. Ja bym chciała żeby rodzice mi czytali czytania, bo ja mam problemy z czytaniem, czasem się zacinam, bo mam dysleksję. Ale za to wygrywam wszystkie konkursy w szkole, a Kangura to nawet poza szkołą. Mam trzecie miejsce w województwie.

    Bardzo też lubię księdza Szpaka. Jest naprawdę miły. Powiedział, że jak dzieci będą go rozśmieszać, to będzie im prezenty dawać. Rozśmieszyłam go do łez i dał mi złotówkę. Zrobiłam śmieszną minę.

    Kordian też jest fajny, bo nie umie się złościć. Zawsze wymyśli coś, żeby ominąć kłótnię. Chyba nawet mógłby zostać papieżem ale musiałby jeszcze poćwiczyć pokutowanie. Ale zauważyłam, że dobrze pokutuje, więc chyba zostanie tym papieżem. Jak powiedzą w telewizji, że Kordian z Pielgrzymki Młodzieży Różnych Dróg został papieżem to będę skakać do góry, aż do sufitu.

     

  • A w szkole też tak jest?

     

  • S. : Nie. W szkole każdy ma swojego wroga. Niestety.

     

  • Ty też masz swojego?

     

  • S. : Niestety tak. Strasznie wkurzającego. Naśmiewa się, bije, przezywa. Np. ktoś przychodzi w najładniejszym stroju jaki ma, a on się naśmiewa i strasznie oszukuje. Na podwórku też mam wroga. Ja nie chcę go słuchać, bo jest bardzo zły. Zatykam uszy, jak do mnie mówi i za to ostatnio podszedł i uderzył mnie w nos. Jest straszny. Czasem nie wytrzymuję i też na niego wybucham. Moje koleżanki mają mniejszą wolę i prawie zawsze wybuchają. Staram się je powstrzymywać.

     

  • A ty starasz się być miła dla ludzi?

     

  • S. : Tak. Jak komuś upadną w klasie kredki, to z moją koleżanką zaraz spadamy z krzeseł i zbieramy je. Bardzo to lubię.

     

  • Lubisz się modlić?


  • S. : Lubię. Najczęściej, jak się modlę, to patrzę w górę. Wczoraj np. Jak się modliłam, to chmura miała taki kształt, jakby to był Pan Jezus. Albo w kościele fajnie się patrzy na malowidła na suficie. Dziś były takie z ukoronowania Matki Jezusa i wydawało mi się, że to jest, jakby naprawdę, a postacie jakby się ruszały. Czasem proszę o coś, a czasem dziękuję. Ostatnią modlitwą spełnioną jest to, że mamy teraz upał. Modliłam się o słoneczko -wczoraj wieczorem po ulewie. Na ostatniej pielgrzymce modliłam się o deszczyk, ale o mały, a lało z gradem.

     

  • A jaki jest Pan Bóg?

     

  • S. : Pan Bóg to może być wszystkim. Czasem, jak nie wiem, gdzie iść, to np. ptaszek na gałązce siedzi i dziubkiem pokazuje i wtedy wiem, gdzie iść. To Pan Bóg mi takie znaki daje. Myślę, że to jest taki Pan podobny do św. Mikołaja. Może czasem nawet zastępować św. Mikołaja, jak on jest chory. Ubiera ciuchy Mikołaja i wsiada w jego sanie. Nawet mam wyobrażenie nieba. Są chmurki, są na nich domy, pałace i nikomu nic nie brak. Nawet mój pradziadek tam siedzi. Patrzy na mnie i się cieszy, że taka jestem.

     

  • A Pan Jezus?

     

  • S. : Bóg jest na nas czasem zły, za nasze grzechy ale Pan Jezus prosi, tak jakby za nas i przeprasza.

     

  • A święci?

     

  • S. : Święci to bardzo dobrzy ludzie, którzy pomagali, a nawet dzięki łasce Pana Boga, który jest połową nich, mogli uleczać.

     

  • A ty chciałabyś być świętą?

     

  • S. : Tak. Pewnie. Staram się.


    (k.)

3 komentarzy

A. Szpaku
2011-08-22 15:46
W przyszłym roku powinniśmy kontynuować pielgrzymke z Wiela do Bydgoszczy piekną trasą Borów Tucholskich i jezior. Z Bydgoszczy podjazd pociągiem regio pod Częstochowę. Opłata w ogólnej kwocie Wyście 30 lipca w poniedziałek, przyjście 10 sierpnia w piątek, żeby można 11-12, sob.i niedz. spędzić częściowo w Częstochowie, częściowo w Olsztynie. Trasa z Kalisza to 1-wszy zamysł. Nie ma na życzenie szkół i remiz po drodze. Nocleg niech będzie nioclegiem. Integruje wspólna droga, wspólne modlitwy i piosenki, konferencje, dialogi. jedni sie produkujją a inni śpia w drodze. Czysty spontan może byc gorszy od czystego schematu. Wystarczy sopojrzeć na kosmos i nasza planetę.
A. Szpaku
2011-08-19 21:52
Coś mi się zdaje, że \"dzieci hipisowskie\" mają tę odwagę, którą mieli ich \"przodkowie\". Mówiliśmy dawniej i to o sobie samych, że hipisi, to \"duże dzieci\". Ciekawe, dlaczego Jezus powiedział, że \"jeśli się nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie /poznacie/ Królestwa Bożego\". Jezus kochał autentycznych hipisów, nie tylko za długie włosy i brody,ale za jakiś autentyzm, dobre usposobienie, szczerość, pogodność. Dlatego mieli dużo więcej do powiedzenia - jak Sara. Wystarczyło \"być człowiekiem\", żeby być wspaniałym hipisem. To ciekawe, że Jezus nie byłby dzisiaj może nawet papieżem, albo kardynałem, a na pewno premierem, dyrektorem,szefem lub też hipisem, tylko \"dzieckiem Bożym\". Właśnie imię jakie otrzymaliśmy po urodzeniu na chrzcie to najlepsza nazwa naszego osobowego, niepowtarzalnego dziecięctwa Bożego. Brawo Sara. By stać się \"dzieckiem Bożym\" trzeba jednej sekundy. Zacząć mówić z miłością: \"Tak Jezu\", gdy prosi np: \"bierzcie i jedzcie to jest Ciało moje\", oczywiście Jezu: \"biorę Cię i jem\". \" A dlaczego nie? Dzisiaj problemem nie jest wierzyć w Boga ile wierzyć, że Bóg stał się embrionem, człowiekiem i chlebem. Dzieci to lubią i potrafią. Dlatego dzisiaj Maryja nie przychodzi z nowymi proroctwami do teologów, filozofów, polityków, psychologów... lecz DO DZIECI. Kiedyś śpiewał \"Paluszek\" na pielgrzymce: \"musisz stać się dzieckiem Bożym, by pójść do Nieba\". Kto chciałby stawać się dzieckiem podczas pielgrzymki, niech idzie w przyszlym roku z Kalisza. Liderami będą \"nasze - Boże - dzieci\".
Rarytas
2011-08-17 14:09
Cordian rules!

Dodaj komentarz

do góry tworzenie stron internetowych