Jesteś tutaj: Strona główna / Alfabet Szpaka : "N" jak Nie kumam tego

Alfabet Szpaka : "N" jak Nie kumam tego

2018-10-08

Całość

Pytanie: Czym jest dla ciebie pielgrzymka?

Odpowiedź:

Czymś nieuchwytnym. Nie umiem tego złapać. Wytłumaczyć. Czyli teoretycznie się zgadza. Ale z drugiej strony od dobrych dziesięciu lat tłumaczę, opowiadam, zachwycam się. Więc pewną część uchwyciłam. Chwytam dalej. Staram się ubrać w słowa, nie opakować, ale odziać, wyłuszczyć, na czym polega sprawa i zrobić to tak, by odbiorca zorientował się, na czym polega to Coś. Cud. Cudownie nieuchwytny cud. Choć nieuchwytne wciąż umyka, wciąż jest na końcu języka, a ja gonię i nie mogę złapać. Mam wrażenie, jakbym chciała opisać wiarę, Boga albo swoją z Nim relację. A może to tak…?

Czymś dobrym. Coś dobrego, niby się zgadza. Coś dobrego? Skoro tak, czy ja jestem lepsza? Tam, potem, zawsze? No i w tym szkopuł, że nie zawsze. Czasem się łudzę, że jestem. Czasem łudzą mnie inni. Czasem to bycie wychodzi przez chwilę, co jest sukcesem, bo chwila do chwili i coś tam się nazbiera tego dobra. Ale czy dobrym jest zazdrościć, być uszczypliwym? Nieświadomie atakować. A orientować się, kiedy rozmówca zaczyna się bronić pomimo, przynajmniej w zamierzeniu, braku szarży. Ty, który nie znasz znaczenia własnego imienia… wiesz, że to o tobie, prawda? I że mi głupio, bo to nie tak miało iść, też powinieneś wiedzieć...

Możeniem więcej. Napisałam „,możeniem”, sama dodaję jedną literkę i czytam „mnożeniem więcej”. Mnożyć dobro. Dostawać i rozdawać darmowo, mnożąc wcześniej i rozdając wielokrotność. Nęcąca wizja. Wymaganiem od siebie i innych. Może znowu mi się tylko wydaje. Że mogę więcej. I że inni mogą więcej. Więc skutkiem tego od siebie i tych drugich mogę wymagać więcej. Choć kończy się tylko na tym pierwszym. Mogę. Więcej. Zrobić, stworzyć, zbudować, angażować się. Stracić, zawalić, odpuścić, żałować. Moim wyborem jest, który pakiet wybiorę. Choć nie zawsze ode mnie zależy, czy przez przypadek pakiet pierwszy nie przejdzie w drugi… Mogę więcej. Ale czy zawsze mi się chce? Milknę i spuszczam głowę.

Dzieciństwem. Czy teraźniejszością? Pięknymi wspomnieniami przypominającymi się w momentach, po których najmniej się tego spodziewam. Podobno ani przeszłość do nas nie należy, ani przyszłość. Ale teraz. Teraz… co zrobię teraz? Pójdę? Nie pójdę? Jest tyle opcji do wybrania, wykorzystania. Być dobrym albo nie być. Wierzyć albo nie wierzyć. A ty? Co wybierzesz?

Nauką. Brzmi szkolnie, ale co poradzę? Nauka? Tak. Pokory. Na błędach. Szkoła życia. Duchowego. I przetrwania. Sprawdzian za sprawdzianem. Pytanie, czy egzamin ukończenia zakończy się wynikiem pozytywnym i promocją do następnej klasy.

Pięknem. Pięknem bycia razem. Pięknem małych i dużych rzeczy. Pięknem brzydoty. Pięknem akceptacji. Pięknem czucia. Się niepotrzebnym też. Ktoś mądry powiedział, że boli to, co jest piękne. Zostaje mi tylko uwierzyć mu na słowo. I cierpieć dalej.

Szukaniem i brakiem znalezienia. Szukasz. Wydaje ci się, że znajdujesz. Uważaj, zaraz tracisz. To. Albo coś innego. Jeszcze możesz szukać. Długo. I kiedy wydaje ci się, że złapałeś, to jednak nie ma, guzik z pętelką. Masz na końcu języka. I zapierasz się sam w sobie, przyjeżdżasz tu znów i znów. Bo w końcu jest na końcu języka. I kiedyś być może znajdziesz odpowiedź.

Czymś naturalnym. Nienaturalnie naturalnym. Kto teraz jest bezinteresowny i oddaje ci coś kosztem siebie, a ponadto przychodzi mu to z taką lekkością? Komu teraz łatwo podejść i zagadać, tak po prostu, bez związku z czymkolwiek, w związku tylko i wyłącznie z tobą i tym, że idziecie sobie obok, razem, stawiając równo stopy na polnej zakurzonej drodze wijącej się przez las? No dziwnie. Acz naturalnie. A przynajmniej powinno być.

Lekcją współżycia. Współbycia. Współdziałania. Współ. Czyli razem. Razem? A może obok siebie i oddzielnie? Chyba nie zawsze współ. Czasem pomimo. Mimo że mogłam z. Wyrzuty sumienia potwierdzają teorię.

Wspólnotą. Rodziną. Ale czy powinno się czuć w takiej grupie samotnym jak palec? Obok? Nie razem? Oddzielnie? Niepotrzebnie, jakby się było wyrwanym z kontekstu, nie pasowało? Z myślą, że gdyby się zniknęło, to nikt by nie zwrócił na ten fakt większej uwagi? Niby dobrze, ale, gdy się głębiej zastanowić, to wcale a wcale. Samotnie wśród tłumu. Tak bardzo rodzinnie.

 

Odpowiedź: Nie kumam tego.

2 komentarzy

takajedna
2018-10-08 18:35
To tak jak z życiem. Dziś jesteś, jutro Cię nie ma .i tylko od Ciebie zależy jak długo zapiszesz się w pamięci.
a.m.
2018-10-08 14:00
N ... , bo Najwartościowsze Słowo to: CZUWAJ. Czuwaj, byś Nie trwał w uśpionej świadomości i Nie przegapił Najistotniejszych spraw oraz rzeczy, które Ci STWÓRCA Świata Przyjaźni i Miłości ... zaproponował na Twej DRODZE w czasie Twego jedynego całożyciowego PIELGRZYMOWANIA ... !! :)

Dodaj komentarz

do góry tworzenie stron internetowych